Turcja i rzeczy tureckie
Blog > Komentarze do wpisu
"Inna modlitwa" reż. Mahmut Fazıl Coşkun

"Inna modlitwa" ("Uzak İhtimal", "Wrong Rosary") w reżyserii Mahmuta Fazıl Coşkun została obsypana nagrodami na tureckich festiwalach filmowych. Po obejrzeniu filmu, wydaje mi się, że trochę na wyrost. Film jest dobry, dobrze zrobiony, bardzo przyjemnie się go ogląda, ale nie jest w żaden sposób oryginalny.

Komentatorzy kładą nacisk na wielokulturowość i wiarę. Główny bohater to młody muezin, Musa, który zakochuje się w katoliczce wychowanej przez zakonnice. Polski i angielski tytuł (Wrong rosary - nie ten różaniec) podkreślają różnice, odmienność religii. Oryginalny tytuł turecki znaczy "dalekie prawdopodobieństwo", "niewielkie szanse". Chodzi oczywiście o to, że uczucie pomiędzy głównymi bohaterami nie ma szansy przeistoczyć się w związek.

Moim zdaniem, związek ten nie dostaje szansy, nie dlatego, że miłość muzułmanina i katoliczki jest niemożliwa i zakazana. Młodzi ludzie nie zaznają szczęścia z powodu niezdecydowania mężczyzn. Musa zdaje się nie przejmować wyznaniem Klary. Oczywiście w towarzystwie imama nie może wymienić jej jako kandydatki na żonę, ale dla niego samego wiara dziewczyny nie ma większego znaczenia. Nie widzimy żadnego wahania, czy niepewności, gdy Musa znajduje je różaniec lub widzi ją w kościele. Problem polega na tym, że Musa jest nieśmiały i nie potrafi wyznać swojego uczucia pięknej kobiecie. Czeka na odpowiedni moment, ale w momencie krytycznym, kiedy dowiaduje się, że Klara ma wyjechać, tchórzy i nie zatrzymuje dziewczyny w Stambule.

Dokładnie tak samo jest z ojcem Klary. Dziewczyna myśli, że jest sierotą, bo ojciec, który odnalazł ją po latach nie potrafi się zebrać w sobie i wyznać jej prawdy. On także czeka na "odpowiedni moment". Niestety biedna Klara musi wyjechać do Włoch i wstąpić do zakonu, bo nie ma nikogo bliskiego ani środków do utrzymania. Gdyby tylko jej ojciec nie stchórzył i powiedział jej prawdę, nie musiała by wyjeżdżać.

W tym filmie kobieta nie ma nic do powiedzenia, nie ma żadnej siły sprawczej. Klara jest zależna od księdza, który decyduje o jej losie. Nie może ona też nic zaproponować Musie, musi czekać na jego pierwszy krok. Wprawdzie próbuje go sprowokować wysyłając im ich wspólne zdjęcie i przychodząc do niego do meczetu, ale on nadal nic nie robi.

 

poniedziałek, 23 listopada 2009, sylwiapecyna

Polecane wpisy

KinoPomoc_205x128