Turcja i rzeczy tureckie
Blog > Komentarze do wpisu
Mleko z Anatolii

Tak jak pisałam, na festiwalu Filmy Świata ale kino! pokazany został drugi film z trylogii tureckiego reżysera Semiha Kaplanoğlu "Mleko".

Oglądałam pierwszą część "Jajko" i nie zrobiła ona na mnie specjalnego wrażenia, więc nie miałam wielkich oczekiwań co do "Mleka". Na szczęście film pozytywnie mnie zaskoczył. Być może dlatego, że bohater jest w tym filmie młodzszy niż w "Jajku" - ma ok. 18-20 lat - przedstawione zdarzenia są ciekawsze.

Chociaż Yusuf jest początkującym poetą, to jednak jego rozterki wcale nie są artystyczne i nietypowe. Ma on takie same problemy, jak każdy wchodzący w dorosłość turecki chłopak: wojsko, dziewczyny, pieniądze, praca, rodzice. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że chce być inny niż wszyscy, że chce odnieść sukces jako artysta - stara zbliżyć się do starszego poety mieszkającego w jego miasteczku i wyczekuje odpowiedzi z magazynu literackiego, do którego wysłał swoje wiersze. Ale jego częste wizyty na poczcie mają także inną przyczynę. Wszyscy koledzy Yusufa dostali już wezwania do wojska, on sam czeka na swoje. Po badaniach lekarskich widzimy, że jest załamany - wydaje nam się, że został powołany i żal mu porzucać książki i wiersze dla armii. Jednak potem dowiadujemy się, że Yusuf cierpi na padaczkę, a na końcu filmu nie idzie do wojska tylko do pracy na budowie. Tak więc wyniki badań oznaczały zwolnienie ze służby - Yusuf był załamany, bo znowu przez chorobę ominęło go coś, co dla innych mężczyzn jest normalne.

 

Mleko

 

Ciekawą postacią jest matka Yusufa. Powoli staje się ona zgorzkniała z powodu swojej samotności i cięzkiej pracy na utrzymanie domu (ojciec Yusufa prawdopodobnie nie żyje), ale w porę to zauważa i postanawia dać sobie szansę na szczęście i decyduje się na ponowne zamążpójście. Niestety jej syn tego nie akceptuje - dla Yusufa adorator jego matki to myśliwy, który zabija ptaki i pozbawia pisklęta opieki.

"Mleko" nie może jednak pozostać tylko ciekawym filmem obyczajowym, reżyser musi zepsuć dobry scenariusz dwoma symbolicznymi scenami. Na początku filmu znachor wyciąga ze środka młodej kobiety węża, a na końcu Yusuf przytula wielką obślizgłą rybę. Do tego jeszcze dochodzi ponad 5-minutowa scena końcowa, w której zupełnie nic się nie dzieje.

Co ma z tym wszystkim wspólnego mleko? Po pierwsze ma cudowne magiczne właściwości, jeśli chodzi o pozbywanie się węży. Poza tym Yusuf i jego matka żyją ze sprzedaży mleka i wyrobów mlecznych, sam Yusuf kilka razy przedstawia się jako mleczarz.

 

 

 

 

Na temat trylogii Yusufa reżyser Semih Kaplanoğlu mówi: " (trylogia) skupia się na społecznych i ekonomicznych zmianach w życiu na anatolijskiej prowincji ujętych w ramy związku matka-syn. Każdy film z trylogii będzie nagrywany w innej części Anatolii". Został jeszcze do nakręcenia "Miód".

czwartek, 27 listopada 2008, sylwiapecyna

Polecane wpisy

KinoPomoc_205x128